
Dopiero zaczął się luty, a ja już się zmęczyłam. Naprawdę, słowo daję zmęczyłam się i już nie mogę tego słuchać, że... nie macie budżetu na szkolenia, nie macie pieniędzy na nowe etaty, że nie macie pieniędzy na marketing…
Co będziecie mówić w wakacje? A w czwartym kwartale? Strach pomyśleć…
Nie wiem czy to pocieszające, ale część już nic wtedy nie powie, bo tam nie dojedzie.
Czuję, jak włącza się teraz niektórym lojalność - póki co, nie podyktowana niczym racjonalnym, bo nie wiecie co dalej chcę powiedzieć, ale jednak… bo przecież też widzicie, że rynek siada, że są zwolnienia, że coraz wyższe koszty, więc o co mi tak naprawdę chodzi?!
Chodzi o to, że po prostu trudno patrzeć na to, jak nonszalancko trwonicie swoje pieniądze, a potem mówicie, że nie macie na marketing czy nowe etaty i inne takie.
Przyjrzyjmy się tematowi spotkań w Twojej organizacji?
Czy masz świadomość ile ich jest? Czy wszystkie mają określony cel i sens? Czy kończą się wynikiem wnoszącym coś do rozwoju Twojej firmy lub Twojej marży? A czy wiesz ile kosztują Cię spotkania w Twojej organizacji?
Pomyśl, ile razy, tylko w styczniu, spóźniłeś się na spotkanie? Ile razy tylko w styczniu, byłeś uczestnikiem spotkania, które zaczęło się 5, 10, 20 minut później, bo ktoś się spóźnił a punktualni czekali na spóźnialskiego.
Polecam Wam kalkulator strat: Ile kosztuje 15 minut spóźnienia?
1. Cotygodniowe spotkanie - 5 uczestników: Ty - szef i Twój podległy zespół. Jedna osoba spóźniona 15 minut.

Strata wynikająca z tego opóźnienia to 370 zł, jeśli pomnożymy ją razy 52 tygodnie w roku, to strata sięga
20 000 zł
2. Cotygodniowe spotkanie Zarządu z kierownikami - 10 osób. Jedna osoba spóźniona 20 minut.

Strata dla firmy w wyniku tego opóźnienia to 1500 zł jednorazowo, jeśli pomnożymy razy 52 tygodnie w roku, to strata dla firmy ponad 80 000 zł.
- Czy wiecie, że pracownicy średnio spędzają na spotkaniach od 35% do 50% czasu pracy? - według badań Stevena Rogelberga - autora The Surprising Science of Meetings
Osobiście uważam, że to dramatycznie zaniżona wartość. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, by dostrzeć, że nasi znajomi w organizacjach = korporacjach lub o korpo aspiracjach gonią, całymi dniami, ze spotkania na spotkanie a pracę, wykonują po 17.00 jak skończą wszelkie spotkania. Czyli spotkania to blisko 100% czasu dnia pracy (byłam w takiej organizacji, może napiszę o tym "zajadły tekst" 😉)
- Czy wiecie, że spóźnianie się liderów obniża morale i daje przyzwolenie na niską efektywność.
- Czy wiecie, że spóźnienie na jedno spotkanie statystycznie skraca czas skupienia przed kolejnym zadaniem o 15-20%, ponieważ pracownicy czują presję „nadrabiania” (badania University of Nebraska).
- Czy wiecie, że firmy, które nie liczą tego kosztu, nieświadomie budują kulturę, w której 10 minut spóźnienia jest normą, co de facto skraca tydzień pracy o około 2-3 godziny na pracownika.
W grudniu pisałam o ogromnych kosztach, jakie ponoszą organizacje przez nieudane procesy rekrutacyjne. Każdy ma taką na sumieniu, co gorsza na koncie! 😉
Polecam, prosty kalkulator jak policzyć straty lub zyski: skorwider.pl/ile-tracisz-na-nieudanej-rekrutacji
ROI to moje drugie imię, dlatego teraz czuję się dalece spełniona 🙂
Nie dziękujcie mi 🙂 Poprostu wydajcie ten budżet na dalszy rozwój firmy - ze mną.




