Algodewocja.

przez Gosia Skorwider | mar 22, 2026 | Myśli

Na naszych oczach powstaje zupełnie nowy, szybko rozwijający się kościół, któremu przybywa oddanych wiernych, by nie powiedzieć – poddanych wiernych.

Algodewocja – nowa wiara oparta o prompty i algory
tmy, gdzie okno czatu jest dzisiejszym konfesjonałem.


W złożonym świecie, pełnym wyzwań, trudów, niesprawiedliwości i ocenności, wręcz panicznie, szukamy zadowolenia ośrodka nagrody i dopaminy. Przyzwyczailiśmy się przez ostatnie 20 lat, że akceptacja płynęła z ekranu, ppoprzez lajki.

I oto nadeszła Algodewocja, kolejny etap, w którym już nie musimy czekać, by ktoś nas polubił - mamy algorytm, a ten robi to wciąż, już nawet nie na żądanie.

AI to byt nieoceniający, z nieskończoną cierpliwością i bardziej empatyczny niż ludzie. A nasz mózg ewolucyjnie jest zaprogramowany do traktowania wszystkiego, co się do nas odzywa, jak istoty ludzkie. Dlatego AI mówiące do nas w pierwszej osobie „rozumiem”, „przykro mi to słyszeć” doskonale trafia w nasz układ limbiczny i buduje zaufanie emocjonalne. Dodanie do tego uprzejmego tonu i imion ludzkich, jeszcze bardziej obniża nasze poczucia zagrożenia.

Żyjemy w czasach, w których, co drugi człowiek na świecie jest samotny. Niezależnie, czy mieszkamy sami czy z Rodziną, czujemy się często wyizolowani – zamknięci w swoim pokoju, bez wspólnych rozmów i spędzania wspólnie czasu. Ponad 60% młodych dorosłych deklaruje, że czuje się „bardziej zrozumianym” przez AI niż przez znajomych w swoim otoczeniu. Ponad 80% nowych użytkowników narzędzi AI do wsparcia psychicznego przyznało, że nigdy wcześniej nie rozmawiało z profesjonalnym terapeutą. AI stało się dla nich „wejściem” do dbania o emocje, którego wcześniej unikali.

Mówi się o tym, że AI to zło, któremu bezkarnie, bezmyślnie i bez reszty się oddajemy, ale tu nasuwa się pytanie:
Czy lepiej mieć przyjaciela cyfrowego czy żadnego?

Jeśli otaczający nas świat nie jest w stanie zaoferować nam stałej pomocy psychologicznej czy lekarskiej w określonym czasie, a przyjaciele i otoczenie bliskich zawodzi, cyfrowy przyjaciel wydaje się być racjonalną pomocą, by przetrwać atak paniki, trudną noc, czy po prostu poczuć, że ktoś z nami jest.

Niebezpieczeństwem jest jednak to, że Algodewocja przejmuje kontrolę – nie jest narzędziem, tylko chwilowej poprawy samopoczucia, a światem, w którym żyjemy. Coraz częściej świadomie oddajemy odpowiedź na każde nasze pytanie narzędziu, od: "Jak się dziś czuję, gdyż...?", po "Jak intepretować to, co myślę i myślą inni?".

To wypacza nam umiejętność budowania relacji z ludźmi, bo te wymagają stałego wysiłku, kompromisu i radzenia sobie z odrzuceniem.

I można by zapytać: no i co z tego?
Im dłużej o tym myślę i piszę ten post, mam to z tyłu głowy... jednak odpowiedź sprowadza się do brutalnych wniosków:

Hodujemy emocjonalnych inwalidów. Za dekadę będziemy świetnie promptować, ale nie zniesiemy kłótni o brudne naczynia z domownikami. Autentyczna bliskość stanie się zbyt „kosztowna” energetycznie, więc wybierzemy bezpieczną, pustą stymulację zamiast prawdziwego życia.

Oddajemy duszę korporacjom. Twoje lęki to dane treningowe. Algorytm, który dziś Cię pociesza, jutro zostanie użyty, by sprzedać Ci produkt w momencie Twojej największej emocjonalnej bezbronności. I wiesz doskonale, że to jest totalna inwigilacja.

AI to lustro, które zawsze przytakuje, podczas gdy drugi człowiek to konflikt, inne zdanie i trudne emocje. Jeśli przestaniemy ćwiczyć kontakt z innymi, stracimy odporność na „Innego”.

Algodewocja* – nowa wiara oparta o prompty i algorytmy, gdzie okno czatu jest dzisiejszym konfesjonałem. Bezkrytyczne zawierzenie maszynie ważniejsze niż własny osąd.

Polecam ciekawy wywiad W Centrum HumanTech, na SWPS są już dwa roboty humanoidalne. - w tym roku ma do nich dołączyć trzeci. Prowadzone są na nich eksperymenty społeczne, by poznać wszelkie aspekty interakcji między ludźmi a robotami.
"Ciekawi nas, jak ludzie reagują, kiedy robot np. zachowuje się nietypowo: odmawia, komplementuje, jest asertywny. Chcemy zobaczyć, jak w przyszłości roboty mogą być traktowane w społeczeństwie – przez dorosłych, dzieci, osoby starsze – a przy tym ciekawi nas kwestia antropomorfizacji" - mówi, dr Konrad Maj, psycholog społeczny.